wtorek, 18 listopada 2014

I znowu pędzlem po ścianie ;)

Malowanie rysunków na ścianie nie jest łatwe, a na pewno bardzo stresujące ;)
Ale co zrobić jak chrześniak prosi ;) 
Miał być jeden "angry birds" a  skończyło się na pięciu i do tego proca ;) 

Zgodziłaś się Cioteczka to teraz maluj.....
...... to zakasałam rękawy i do roboty.....


Dwa dni pracy, w sumie ok. 8 godzin  ;)
A zapłatą był uśmiech i buziak od chrześniaka :D  bezcenne ;)


6 komentarzy:

  1. Taka cioteczka to prawdziwy Skarb :) Przepięknie wymalowałaś ścianę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój syn byłby zachwycony takim malunkiem :))

    OdpowiedzUsuń
  3. wiem coś o tym:)najgorszy jest szkic na takim ścianie, malowanie to już sama przyjemność.Uśmiech i radość to nieraz najlepsza zapłata szczególnie od dzieciaków:)rewelacyjnie wyszło nie dziwię się że młody zadowolony:)

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniale Ci wyszło, oj pięknie namalowałaś :))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję kochani za odwiedziny a przede wszystkim za wszelkie komentarze i opinie- również te negatywne ;)